Zaloguj się Załóż konto

Macierzyństwo a praca tłumacza

Artykuł

Macierzyństwo a praca tłumacza

Czy praca tłumacza sprzyja macierzyństwu? Chciałoby się powiedzieć, że to zajęcie jak każde inne. Bez względu na zawód młode mamy prędzej czy później wracają do pracy po przerwie poświęconej opiece nad maluszkiem. Z drugiej strony można spotkać się też z opiniami, że nie do końca uregulowany tryb życia tłumacza nie sprzyja obowiązkom rodzica. Jak jest naprawdę?

Swoboda

Przysłowie mówi: „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”. Ponieważ niewielki procent tłumaczy ma umowę o pracę, a większość prowadzi działalność gospodarczą, mamy-tłumacze mogą liczyć na elastyczny czas pracy. Można by narzekać na niepewność wynagrodzenia, ale z drugiej strony typowemu wolnemu strzelcowi łatwiej jest dopasować sobie godziny pracy do innych zobowiązań. Mama-tłumacz może pracować tylko wieczorami lub w wybrane dni, może też tak rozplanować długoterminowe zlecenia, aby mimo choroby dziecka czy innych kłopotów oddać przetłumaczony tekst na czas. W przypadku tłumaczeń ustnych natomiast mamy cenią sobie fakt, że nie są poza domem tyle godzin tygodniowo czy miesięcznie co mamy na etacie. Wspomniana elastyczność nie oznacza jednak, że młode matki nie traktują swojej pracy poważnie. Dziecko nie może być wymówką w przypadku niepunktualności czy braku rzetelności.

Na waciki?

Fakt, że niektóre mamy nie decydują się na nianię, czy żłobek, tylko dopasowują rytm pracy do drzemek dziecka czy też planu dnia innych domowników, mógłby sugerować, że pracują one niewiele, a co za tym idzie – niewiele zarabiają. Tak naprawdę jest to sprawa bardzo indywidualna. Każdy ma inne stawki i inne tempo pracy, a mamy-tłumacze mają nieraz całkiem przyzwoity dochód. Dlatego sugerowanie im, że pracują za mało, żeby starczyło na więcej niż przysłowiowe „waciki”, byłoby niesprawiedliwe.

Kontakty

Mimo że urlop macierzyński trwa rok, mamy-tłumacze często wracają do pracy wcześniej. Składa się na to kilka rzeczy. Po pierwsze prawo nie wyklucza jednoczesnego pobierania zasiłku macierzyńskiego i prowadzenia działalności gospodarczej. W związku z tym osoba, która zdecyduje się wykonywać tłumaczenia już kilka tygodni po urodzeniu dziecka, nie traci automatycznie zasiłku. Po drugie roczna przerwa od pracy zawodowej może przyczynić się do tego, że dana tłumaczka straci kontakt z większością swoich klientów. Tymczasem kontakt z rzetelnymi, zapewniającymi regularne zlecenia klientami jest bardzo cenny, gdyż oznacza comiesięczny dochód i mniej problemów z płatnościami.

Rozmawiając z różnymi osobami z branży, w tym z przyszłymi rodzicami, kobietami na urlopie macierzyńskim lub po nim, a także osobami bezdzietnymi, można spotkać się z bardzo różnymi opiniami. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy to dobre zajęcie dla matek. Każdy musi przekonać się na własnej skórze, czy dany tryb pracy mu odpowiada. Następnie, w myśl wspomnianego wyżej przysłowia może narzekać i rozglądać się za innym zajęciem lub tak dopasować sobie godziny pracy, stawki, rodzaj zleceń i sposób kontaktu z klientem, aby praca dawała satysfakcję, nie wpływając negatywnie na relacje rodzinne czy budżet.

***
Nie masz jeszcze konta w naszym serwisie?
Załóż je za darmo i dodaj swoją ofertę tłumaczeń.

Aleksandra Brożek-Sala
Autor:

Tłumacz języka angielskiego.

Link do profilu: www.e-tlumacze.net/olabrozek

Dodaj swój komentarz