Serwis e-tlumacze.net

Reklama

Supertlumacz

Ostatnie wpisy

Kształcenie tłumacza

Autor: Grzegorz Forc

Kwestia kształcenia tłumaczy jest obecnie tematem bardzo nośnym. Mnogość dostępnych kursów, szkoleń, studiów czy webinarów jest przeogromna. Firmy, ośrodki akademickie i instytucje edukacyjne prześcigają się w ofertach dla tłumaczy i kandydatów na tłumaczy. Natomiast pozycji literaturowych jest jeszcze więcej.

Samokształcenie tłumaczy

W niniejszym artykule podzielę się z wami sposobami samokształcenia, które w moim przypadku okazały się skuteczne. W dzisiejszych warunkach kształcenie jest proste. Nowoczesna technologia, Internet, media społecznościowe, łatwość w dostępie do informacji powodują, że z zacisza domowego pokoju, możemy chłonąć wiedzę z wszelkich dostępnych źródeł.

Samokształcenie to podstawa

Początkowo, fakt wszechobecnej dostępności wiedzy skłonił mnie do niepokojących przemyśleń. Otóż pomyślałem sobie, że nie mam szans zostać dobrym tłumaczem. A to dlatego, że nie starczy mi życia, żeby przeczytać wszystkie dostępne książki, uczestniczyć we wszystkich szkoleniach i jeszcze na bieżąco śledzić fora internetowe. Niemniej jednak, nie zniechęciło mnie do to dalszego kształcenia i ubiegania się tytuł tłumacza przysięgłego. Moja edukacja w bardzo dużym stopniu polegała na samokształceniu. Z jakich źródeł korzystałem, w jakich kursach uczestniczyłem oraz jakie ćwiczenia wykonywałem opisuję poniżej. Zanim opowiem Wam o swoim kształceniu, dodam tylko, że moje ososbiste zdanie jest takie, że najważniejszym elementem kształcenia tłumacza jest samodyscyplina i motywacja, a w chwilach słabości, nawyk. Można uczestniczyć we wszystkich kursach świata, a efekt bez wyżej wymienionych elemetów będzie mizerny. Jak mówi pewne zabawne powiedzenie: „Możesz pokazać koniowi wodę, ale nie zmusisz go, żeby się jej napił”.

Studia dla tłumacza

W moim wypadku była to filologia angielska. Specjalizacji tłumaczeniowej wtedy jeszcze nie było. Broniłem się z literatury. Obecnie z pewnością istnieją studia dopasowane konkretnie do potrzeb edukacyjnych młodych adeptów. Studiów podyplomowych z przekładu nie miałem okazji już odbyć. Gdybym teraz przechodził tą samą ścieżkę, na pewno z takich studiów bym skorzystał. Z pewnością warto polecić ośrodki akademicke w Sosnowcu i Poznaniu. Po zapoznaniu się z ich ofertą na pewno stwierdzicie, że mają nowoczesne metody, doskonały warsztat, oraz uznanie w środowisku. Po zakończonych studiach konieczna jest jednak praktyka.

Praktyki tłumaczeniowe

Sama wiedza zdobyta podczas studiów, to moim zdaniem za mało, żeby z powodzeniem wykonywać zawód tłumacza. Potrzebna jeszcze praktyka i dalsze kształcenie.

Jedną z opcji są bezpłatne praktyki w biurze tłumaczeń, jeśli znajdziecie jakąś płatną to jeszcze lepiej. Ja z takich praktyk korzystałem, niestety akurat kiepsko trafiłem, bo w tym okresie pojawiły się nowe wyzwania zawodowe i musiałem je przerwać. Natomiast bardzo cenną wartością dodaną, było uczestnictwo w forum internetowym, na którym inni praktykanci wymieniali się swoimi doświadczeniami, problemami i propozycjami tłumaczenia. Były tam też osoby z większym doświadczeniem, które chętnie dzieliły się swoją wiedzą. Jest to fantastyczny sposób na wymianę wiedzy i wgląd w bieżące trendy oraz zawarcie wartościowych znajomości branżowych. Mimo, że z praktyk musiałem zrezygnować, swoją obecność na forum kontynuuję, bo jest to becenne źródło wiedzy.

Kurs mentorski

Następnym krokiem, który podjąłem był kurs mentorski. Polegał on na tłumaczeniu tekstów prawniczych, przesyłaniu ich do mentora, który nastepnie podczas cotygodniowego webinaru omawiał zbiorczo nadesłane prace. Podczas tego kursu wskazywane były błędy oraz poprawne propozyjce tłumaczeń, omawiane alternatywy oraz dyskutowane różne aspekty tłumaczeń. Kurs odbywał się całkowicie online, bez potrzeby ruszania się z domu. Potrzebne były tylko komputer, słuchawki i dostęp do Internetu.

Największym atutem takiego kursu jest to, że nadesłane tłumaczenie jest sprawdzane przez doświadczonego tłumacza, który omawia błędy i proponuje alternatywną wersję tłumaczenia. To doświadczenie bardzo otwarło mi oczy na swoje słabości. Podczas tego kursu podjąłem też pierwszą próbę tłumaczenia ustnego konskutywnego. Niestety, ta próba zakończyła się fiaskiem. Mimo to, zamiast zniechęcenia, poczułem silniejszą motywację do pracy, bo znałem już swoje słabości.

Samotność długodystansowca

W międzyczasie uczestniczyłem jeszcze w krótkich, 3-dniowych kursach dotyczących redagowania umów w jezyku angielskim oraz technik tłumaczenia ustnego. Nadal jednak nie czułem się dostatecznie przygotowany do pracy tłumacza i podejścia do egzaminu na tłumacza przysięgłego. Stwierdziłem więc, że nie potrzebuję dodatkowych kursów, tylko muszę przyswoić sobie wiedzę, którą dotychczas zebrałem z literatury i kursów.

Tutaj zaczęła się praca własna. Wytłumaczyłem sobie, nie mam szans na odbycie wszystkich kursów i przeczytaniu wszystkich książek. Takie podejście dało mi spokój, który pozwolił mi na skoncentrowanie się na wybranych pozycjach książkowych, które uznałem za najważniejsze. Poza tym, niesutannie tłumaczyłem i wracałem do tych tłumaczeń szukając błędów lub pomysłów na lepszy przekład.

Z wykonanych tłumaczeń powstał dosyć obszerny glosariusz, który potem zabrałem ze sobą na egzamin. Moją piętą achillesową niewątpliwie było tłumaczenie ustne. Wymyśliłem jednak sposób na podniesienie swoich umiejętności w tej dziedzienie. Otóż nagrywałem teksty podzielone na fragmenty na dyktafon, nastepnie je odtwarzałem, a w przerwach pomiedzy nagranymi zdaniam wchodziłem ze swoim tłumaczeniem. Jest to świetne ćwiczenie na pamięć, koncentrację oraz sporządzanie szybkich notatek.

Kiedy jesteś gotowy?

Podsumowując, (samo)kształcenie nie kończy się nigdy. Według mnie, nie ma takiego momentu kiedy stajemy przed lustrem i mamy poczucie, że jesteśmy już gotowi do podjęcia pracy w zawodzie tłumacza. Ważne jest, żeby zdawać sobie sprawę ze swoich słabych stron. Ciagłe czytanie, poznawianie nowych dziedzin, oraz wymiana wiedzy z kolegami po fachu to podstawa dla każdego szanującego się tłumacza.

Na szczęście w mediach społecznościowych istnieją grupy skupiające tłumaczy, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą i podsuwają pomysły na tłumaczenia trudnych fragmentów. Wiedza zbiorowa pomaga szczególnie w momentach chwilowej blokady intelektualnej, której każdy tłumacz doświadcza od czasu do czasu.

***
Nie masz jeszcze konta w naszym serwisie?
Załóż je za darmo i dodaj swoją ofertę tłumaczeń.