Serwis e-tlumacze.net

Reklama

vincent-labrada

Ostatnie wpisy

Tłumaczenia a technologia

technologie w tłumaczeniach

Coraz częściej słyszy się ponure przewidywania, jakoby w niedalekiej przyszłości komputery miały opanować trudną sztukę tłumaczenia do tego stopnia, że tłumacze będą zbędni. To oczywiście pesymistyczna wizja dla przedstawicieli tego zawodu, a nie dla całej ludzkości – w końcu miło by było podróżować po całym świecie czy rozmawiać z zagranicznymi kontrahentami na wszelkie tematy i w dowolnym języku, korzystając z jakiegoś prostego, niedrogiego urządzenia. Kiedy będzie to możliwe?

Zapewne jeszcze nie jutro i nie pojutrze, ale faktem jest, że rozwój technologiczny i duże ambicje wynalazców pozwalają snuć podobne teorie. Zobaczmy, jaki jest udział tłumaczeń maszynowych w pracy tłumaczy w dzisiejszym świecie.

Narzędzia CAT

Obecnie większość osób wykonujących zawodowo tłumaczenia pisemne korzysta z programów określanych jako narzędzia CAT. Skrót ten pochodzi od angielskiego określenia Computer Aided Translation czyli tłumaczenie wspomagane komputerowo. Jak sama nazwa wskazuje, narzędzia CAT nie wyręczają więc człowieka, a tylko mu pomagają. Do najpopularniejszych z nich należą takie programy jak MemoQ, Studio Trados, Wordfast i Deja Vu. Laikom mogłoby się wydawać, że w takim razie tłumacze dysponujący wspomnianym oprogramowaniem wyręczają się komputerem i za bardzo się nie wysilają. Nic bardziej mylnego. Otrzymane tłumaczenie to tak naprawdę efekt pracy człowieka, a program pozwala tylko korzystać z pamięci, w której przechowywane są przetłumaczone już wcześniej takie same lub podobne zwroty i zdania. To przyspiesza znacząco proces tłumaczenia oraz ułatwia ujednolicenie terminologii.

Translatory

Dość powszechne jest też tak zwane tłumaczenie maszynowe, inaczej automatyczne. Dane oprogramowanie, na przykład Translator Google, generuje tekst w języku docelowym. Takie narzędzie byłoby idealne, gdyby tekst docelowy pozbawiony był błędów, przekłamań czy groteskowych wyrażeń. Błędy niestety są dość powszechne, co widać na przykład w przypadku różnych internetowych memów przedstawiających przetłumaczone za pomocą translatora karty dań czy instrukcje obsługi. Na razie trudno sobie wyobrazić, że takie oprogramowanie mogłoby w przyszłości tłumaczyć z powodzeniem teksty literackie, w przypadku których niezwykle ważne są takie kwestie jak wyczucie językowe, kontekst kulturowy i odpowiedni styl. Nie mówiąc już o tekstach medycznych – tu błąd mógłby być katastrofalny w skutkach. Zwolennicy translatorów tłumaczą czasem teksty maszynowo, a następnie je weryfikują i korygują, jednak korekta ta trwa nieraz dłużej niż samodzielne tłumaczenie.

Nowoczesne gadżety

Obecnie na rynku można znaleźć też różne gadżety, do których należy elektroniczny tłumacz mowy. Jest to niewielkie urządzenie wielkości telefonu, które ma rozpoznawać język mówiącego, a następnie tłumaczyć jego wypowiedzi na wybrany język docelowy. Innymi słowy – mówimy coś po polsku, na przykład „Poproszę bilet do Birmingham”, a urządzenie wypowiada to samo zdanie po angielsku. Producenci gwarantują tłumaczenia na kilkanaście języków, co może znacząco ułatwić życie turystom. Z drugiej strony nigdy nie mamy pewności, że odbiorca (w tym przypadku osoba sprzedająca bilety) na pewno zrozumie właściwie głos płynący z urządzenia oraz że tłumaczenie będzie prawidłowe. Producenci zarzekają się, że tego typu urządzenia doskonale radzą sobie nie tylko z codziennymi sytuacjami, ale też z językiem biznesu, idiomami czy słownictwem technicznym, jednak w rzeczywistości na obecnym etapie rozwoju technologicznego nie możemy ufać im bardziej niż wspomnianym wyżej translatorom.

 

Aleksandra Brożek-Sala

Tłumacz języka angielskiego

***
Nie masz jeszcze konta w naszym serwisie?
Załóż je za darmo i dodaj swoją ofertę tłumaczeń.